Zaakceptuj swoje słabości – Poderżnij im kurwa gardło!

zaakceptuj-swoje-słabości

Usłyszałem największą bzdurę jaką można wypowiedzieć w kontekście sportowca. “ZAAKCEPTUJ SWOJE SŁABOŚCI”. Zaakceptuj swoje słabości i ograniczenia… Ale pierdolenie! Czy uważasz, że Muhammad Ali akceptował ograniczenia? Czy sądzisz, że Floyd Mayweather przyjmował do wiadomości, że czegoś nie może? Myślisz, że Conor McGregor akceptował swoje słabości? Idąc dalej, sądzisz, że Napoleon, Aleksander Wielki, czy też Chingis Chan usiedli na dupie i płakali, że mają słabości i zwyczajnie je zaakceptowali? Nie Ci wszyscy ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i zwyczajnie złapali życie za mordę.

Część z wymienionych przy okazji zamordowała miliony ludzi, pośrednio lub bezpośrednio, a przynajmniej setki własnoręcznie, część stała się idolami milionów. Nikogo nie namawiam to siania ogólnoświatowego terroru, ani próby podbicia sąsiednich krajów. Czasy nieco się zmieniły. Druga część wymienionych to jednak ludzie, którzy urywają dupę życiu i sprawili, że ich ego jest ich dziwką. Sprawili, że wszyscy tańczą tak jak im zagrają. A przynajmniej większość ludzi z ich otoczenia.

“POZNAJ SWOJE SŁĄBOŚCI, A NASTĘPNIE PODERŻNIJ IM GARDŁO”. Taka wizja pasuje mi zdecydowanie bardziej i pozwolę sobie ją rozwinąć.

Zaakceptuj swoje słabości – Nie! Ale poznaj je.

Sun Tzu już w swojej “Sztuce Wojny” pisał o tym, że należy znać swoje mocne oraz słabe strony. Na tym polega samoświadomość. Jest ona niezbędna do budowania skutecznych strategii oraz prowadzenia wojny. Życie to swego rodzaju wojna, jeśli myślisz inaczej to niestety już jesteś na przegranej pozycji. Najwięksi mistrzowie sportu, każdej dyscypliny, najlepsi wojownicy, wybitne postaci historii znały swoje słabe strony. Żadna z nich ich jednak nie akceptowała. O tym jednak za chwilę. Ludzie ci robili co w ich mocy aby poznać swoje prawdziwe ja i często przeprowadzali osobistą analizę SWOT. Byli jednak na tyle inteligentni i sprytni, że potrafili przekuwać swoje słabości w siłę. Kiedy nie było to możliwe pracowali nad nimi. Istotne jest jednak to, że znając swoje ograniczenia można bardzo często sprawić aby działały na naszą korzyść.

W dzisiejszych czasach większość ludzi nie zna samych siebie. Dziwi Cię to? kiedy ostatni raz rozmawiałeś ze sobą, słuchałeś własnych myśli? Ludzie nie umieją przebywać sami ze sobą nawet 5 minut. Muszą ciągle odwracać swoją uwagę od tego co szumi im w głowie oraz sercu poprzez telefony, komputery, rzadziej książki czy innych ludzi. W efekcie nikt nie ma pojęcia kim jest jego prawdziwe “ja”. Osoby takie nie wiedzą jakie mają słabości, oni często akceptują słabości i ograniczenia jakie zostały im narzucone przez społeczeństwo. Nie wiem jak Ty, ale ja uważam że to jedna z największych skaz naszego obecnego społeczeństwa. Ludzie już od dziecka programowani są na bycie posłuszną częścią środowiska.

Poderżnij im gardło!

Zaakceptuj swoje słabości? Nie do cholery, nie musisz akceptować tego co Ci nie odpowiada. Zdaj sobie sprawę, że są rzeczy, na które nie masz wpływu oraz takie, które zależą od Ciebie. Nikt nie rodzi się mistrzem, i nikt nie rodzi się potężny czy zwyczajnie silny. Trzeba nad tym ciężko pracować. Oczywiście ludzie mają pewne predyspozycje do konkretnych dyscyplin sportu, czy też pracy lub dziedzin nauki. Jedni ludzie mają super słuch, inni wyczulony węch, bądź duży wzrost. Pomijając już aspekt tego, że możesz urodzić się bez ręki czy też nogi, istotne jest to, że żyjesz i możesz działać. Hawking jakoś nie przejmował się swoją ułomnością, nie przeszkodziła mu ona stać się jednym z najwybitniejszych naukowców.

Robert Kubica miał już nigdy nie wrócić do Formuły 1. No właśnie miał… ale wrócił. Nie możliwe istnieje tylko w naszych głowach. O ile coś nie jest niemożliwe z fizycznego, czy też biologicznego punktu widzenia, jak choćby to aby wyrosły Ci dosłowne skrzydła, to możesz to zrobić, Mistrzowie ciągle przesuwają granice własnych możliwości. Sprawiają, że inni zastanawiają się co jeszcze jest możliwe dla człowieka i gdzie leży kraniec, bariera nie do przeskoczenia.

Ludzie, którzy zapisali się w historii nie byli bogami, mieli słabości i często również wątpliwości. Różnili się od reszty determinacją oraz działaniem. Oni podrzynali gardło swoim słabościom! Kiedy brakowało im umiejętności – zdobywali je. Kiedy brakowało im treningu, pracowali ciężej niż ich rywale. Dążyli do osiągnięcia celu z olbrzymią pasją i wiarą we własne możliwości. Wróć do mojego poprzedniego wpisu dotyczącego cech mistrzów sportu. Zastanów się jakie z nich już posiadasz, a jakie musisz w sobie wypracować.

Podsumowanie

Bój się, przeklinaj, miej wątpliwości, to wszystko ludzkie, ale działaj i nigdy, przenigdy się nie poddawaj! Żyj z całych sił i odrzuć iluzję ograniczeń jakie nałożyło na Ciebie społeczeństwo. Możesz osiągnąć więcej niż kiedykolwiek odważyłeś się śnić. Brzmi to jak pierdolenie jakieś coacha, ale jest to prawdą. Będzie to cholernie ciężkie, będzie wymagać poświęceń i wyrzeczeń. Zajmie dużo czasu i przysporzy mnóstwo bólu oraz możliwe że cierpienia. Pytanie czy umiesz żyć z konsekwencjami swoich działań. Bez względu na to co zrobisz konsekwencje i tak się pojawią. Takie czy inne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *