Wszystko co robisz robisz dla siebie!

wszystko-co-robisz

Wszystko co robisz robisz dla siebie, więc proszę skończ się okłamywać i spójrz prawdzie w oczy. Nawet altruizm rodzi się z egoizmu. Przy czym trzeba rozróżnić kilka rodzajów egoizmu.

wszystko-co-robisz

Przyjrzyjmy się zatem powszechnie dostępnej na naszej popularnej Wikipedii definicji. Egoizm (łac. ego – ja) – nadmierna albo wyłączna miłość do siebie. Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych. Odnosi wszystko do siebie, patrzy na świat poprzez pryzmat „ja”, nie uznaje wewnętrznie systemu wartości społecznie akceptowanych.

W tym wypadku jednak wychodzi na to, że przeciwieństwem egoizmu jest altruizm. A tak w zupełności nie jest. Altruizm jest czystym przejawem zdrowego egoizmu. Nie wiem kto i kiedy wmówił nam, że mamy przestać postrzegać świat przez pryzmat swojego “ja”. Moim skromnym zdaniem człowiek powinien nauczyć się na nowo czym jest tak zwany zdrowy i pożądany egoizm.

Wszystko co robisz… czyli zdrowy egoizm

Egoizm może być zdrowy pod warunkiem, że zdajemy sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze jak mawiał lider zespołu The Kiss:

Życie jest zbyt krótkie aby nie mieć o sobie przesadnie dobrego zdania.

Gene Simmons

Po drugie w prawdziwym życiu nikogo nie obchodzi to jak się czujesz, czy masz co jeść, ani czy jesteś szczęśliwy. Inni ludzie patrzą na ciebie przez pryzmat użyteczności. Pracodawca chce abyś był jak najbardziej wydajnym pracownikiem, któremu może jednocześnie płacić jak najniższą pensję. Nie wchodząc nawet zbytnio w szczegóły warto zaznaczyć, że nawet twoi bliscy patrzą na ciebie w podobny sposób. Pozwole sobie zacytować tutaj obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa:

…zdałem sobie sprawę, że jeśli pozwolisz na to by ludzie traktowali Cię tak jak chcą, zrobią z Ciebie głupka. A ja nie będę niczyim frajerem.

Oznacza to ni mniej ni więcej, że powinieneś zawsze patrzeć na swoje dobro oraz swoje korzyści. W powiedzeniu, że szewc chodzi w dziurawych butach jest wiele przekąsu i ostrzeżenia. Często ludzie zapominają o sobie i przez to właśnie cierpią. Po latach budzą się z płaczem, że w zasadzie to nic nie mają. Zostali wyeksploatowani przez innych, a kiedy się zepsuli ktoś ich po prostu wyrzucił.

Wszystko co robisz – czyli altruizm to forma egoizmu

Mówi się o tym, że altruizm dobry, a egoizm zły. Altruiści mają jakoby bezinteresownie pomagać ludziom, otwierać fundacje i błyszczeć na balach dobroczynnych. Nikt jednak nie zadaje sobie pytania dlaczego to robią oraz jaki mają w tym interes, ponieważ na pierwszy rzut oka ważniejsze jest to co na wierzchu. Zajrzyjmy jednak za kurtynę tego przedstawienia. Osoby, które są altruistami są albo bezdennie głupie i pozwalają aby inni robili z nich swoich frajerów jak to powiedział Trump, lub też robią to dla swoich celów. Wystarczy spojrzeć na to dlaczego bogacze działają charytatywnie. Pomagają innymi, oczywiście że tak. Być może sprawia im to nawet przyjemność i czują się dzięki temu jeszcze lepsi niż są w rzeczywistości. W głównej mierze chodzi jednak o ocieplenie swojego wizerunku, często także o zapewnienie sobie możliwości spokojnego snu w nocy. Ludzie ci musieli najpierw zdobyć pieniądze oraz pozycję, na której obecnie się znajdują. W tym celu musieli być egoistami i nadal nimi są.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie mi, że ludzie bogaci nie są zdrowymi egoistami. Cenią siebie, wiedzą jednocześnie, że należy szanować innych, ponieważ ludzie pozwalają im osiągać sukcesy.

Boks – czyli ujście dzikiej natury

Prawda jest taka, że zawsze wszystko odnoszę do boksu, ponieważ kocham ten sport. Uczy on tego co w życiu jest najbardziej potrzebne. Wychodząc do ringu wiesz, że twój przeciwnik chce cię pokonać, wgnieść w ziemie i często zwyczajnie zrobić ci krzywdę. Mało tego, sprawia mu to nieskrywaną przyjemność. Twoim zdaniem z kolei jest zacisnąć zęby, zapomnieć o tym, że boli i walczyć o życie. Albo wygrasz albo zginiesz. No dobra nie zginiesz, zostaniesz jedynie poturbowany i ośmieszony. To często gorsze od śmierci. Ucierpi twoje ego i poczucie własnej wartości. Coś o czym zrobię oddzielny wpis. Oba te elementy są na tyle ważne dla prawidłowego funkcjonowania naszej psychiki, że kiedy zostają nadszarpnięte odczuwamy wręcz fizyczny ból.

Boks jest ujściem naszej dzikiej natury, która pozwoliła rodzajowi ludzkiemu zapanować nad światem i go sobie podporządkować. Jesteśmy wojownikami, zdobywcami i mordercami. Mordercami nie w sensie dosłownym, ponieważ UWAGA nikogo nie namawiam do niczego złego., lecz w sensie metaforycznym. Musimy mordować kolejne przeszkody, pokonywać wrogów i wdrapywać się na szczyt drzewa zwanego sukcesem. W przeciwnym razie będziemy jedynie szarą masą, która stanowi pożywienie dla innych drapieżników.

Wychodząc do ringu możemy dać upust swoim pierwotnym instynktom, rywalizować, walczyć i poczuć krew. Nic nie zmusza nas do ruszenia dupy i zaczęcia działania jak poczucie prawdziwego fizycznego zagrożenia. Z tego względu osoby trenujące sztuki walki są właśnie zdrowymi egoistami. Uczą się kontrolować emocje, poznają dyscyplinę oraz wyrzucają z siebie negatywne emocje. Jest to forma terapii, która pozwala nie być prawdziwym mordercą.

No dobra ale jaka jest puenta

Wszystko co robisz robisz tylko i wyłącznie dla siebie. Nie ważne czy pomagasz innym czy budujesz lepszego siebie. Nawet sprawiając przyjemność swojej drugiej połówce masz w tym cel. Gdyby coś nie zapewniało Ci w ujęciu szybkim, bądź w perspektywie czasu korzyści, takich czy innych gwarantuje, że byś tego nie robił. Zastanów się nad tym co napisałem i co przeczytałeś. Pomyśl, czy mam rację, czy jej nie mam.

Egoizm, ten zdrowy jest potrzebny i wiedza o tym najwięksi ludzie świata. Czy Trump, Napoleon lub nawet Leonardo Da Vinci nie byli egoistami? Dwaj pierwsi to także megalomani ale to inna sprawa.

Jeśli wygrywasz, to wszystko uchodzi Ci płazem. A ja wygrywam, wygrywam, zawsze wygrywam. Koniec końców, zawsze wygram – czy w golfie, czy w tenisie, czy w życiu. Ja po prostu zawsze wygrywam. I mówię ludziom, że wygrywam, bo tak jest

Donald Trump

Nawet Muhammad Ali wiedział, że jest największy. Dlaczego? Ponieważ ten egoizm i egocentryzm napędzały go do działania. Czy nie robił przy okazji wiele dobrego? Czy był złym człowiekiem? Nie mi to oceniać, ale warto się zastanowić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *