MB Boxing Night 7. Gala “Na krawędzi” w Arłamowie

MB-Boxing-Night

MB Boxing Night 7 było szczególnie wyczekiwaną galą. Ze względu na pandemię wszyscy kibice byli głodni boksu. Myślę, że w większości nie zawiedli się tym widowiskiem. Sam promotor Mateusz Borek mówił w trakcie gali, że nie ze wszystkich zestawień jest zadowolony, lecz ze względów na sytuacje trzeba było iść na pewne kompromisy. Przejdźmy jednak do walk oraz tego jak wyglądały.

MB Boxing Night 7 – spotkanie dwóch niepokonanych młodych

Salabura vs Kapczyński to było starcie dwóch młodych chłopaków o nieskazitelnym rekordzie zawodowym. Oskar zdążył stoczyć 3 zwycięskie walki. Kacper przed tym pojedynkiem stoczył zaledwie jedną, debiutancką walkę z przeciętnym Słowakiem. Trzeba też uczciwie przyznać, że męczył się z nim niemiłosiernie. Znam Salaburę osobiście, trenowaliśmy na jednej sali. Wiem zatem, że jeśli ma swój dzień i wszystko jest w porządku potrafi wygrywać z dużo mocniejszymi mogłoby się wydawać rywalami. Z drugiej strony czasem potrafi dawać plamy w walkach z zawodnikami, którzy nie powinni mieć z nim nic do powiedzenia.

Pojedynek Oskara z Kacprem zaczął się lepiej dla tego pierwszego i muszę przyznać, że po pierwszej rundzie sądziłem, że Kapczyński będzie w stanie poradzić sobie bez większych problemów ze stylem i agresją Salabury. Od drugiej rundy jednak to Kacper zaczął przejmować inicjatywę. Na półmetku walki mieliśmy zatem remis punktowy. Trzecią rundę również wygrał Sądeczanin. Ewidentnie z jego rywala zaczęło schodzić powietrze. Ostatnie starcie miało być również szybkie i mocne jak trzy poprzednie. Kapczyński musiał zdawać sobie sprawę, że zwycięstwo wymyka mu się z rąk. Ostatnie starcie obaj rozpoczynali bardzo zmęczeni, lecz to Kacper był stroną aktywniejszą, wywierał presję.

Sędziowie orzekli zwycięstwo Salabury 2 do remisu i był to werdykt zdecydowanie sprawiedliwy. Moim skromnym zdaniem prócz niezłej dyspozycji Kacpra na jego zwycięstwo przyczyniła się także gorsza dyspozycja Oskara, który był zawodnikiem większym i silniejszym fizycznie. Technicznie także wydawał się lepiej wyszkolony. Mimo to nie potrafił znaleźć sposobu na metodyczny i konsekwentny boks Kacpra. Gratuluję zwycięzcy!

MB Boxing Night 7 – Nowicki vs Głowacki

Walka pomiędzy Bartoszem Głowackim a Tomaszem Nowickim była dla mnie również bardzo interesująca. Znam osobiście Bartka i nawet miałem przyjemność stoczyć z nim walkę amatorską podczas Grand Prix Małopolski. Wtedy boksowaliśmy w kategorii do 75 kilogramów. Dziś Głowacki to kompletnie inny zawodnik. Ten pojedynek zaczął naprawdę dobrze. Po pierwszym starciu, które wygrał sądziłem, że może swoją fizycznością oraz spokojem złamać rywala. Im dalej w las tym jednak więcej luzu łapał Nowicki. Zaczynał punktować i łapać rytm.

Mimo, że wygrał drugą rundę to widać było obawy przed siłą Głowackiego. W momentach kiedy zawodnicy byli blisko Nowicki od razu klinczował, przytrzymywał i ewidentnie wybijał Bartosza z rytmu walki. W kolejnym rundach nadal punktował i miał nawet moment, że zachwiał przeciwnikiem. Jednak wciąż często klinczował i moim zdaniem sędzia był tutaj zbyt pobłażliwy, że nie odjął Tomaszowi punktu.

Ostatecznie walka była mocno szarpana, lecz miała swoje momenty. Nowicki wygrał ją jednogłośnie na punkty, a komentatorzy ocenili, że Głowacki ma prawo być niepocieszony werdyktem, gdyż mógł iść równie dobrze w drugą stronę. Osobiście widziałem, że Bartosz był po prostu wkurwiony. W trakcie walki Nowicki non stop go przytrzymywał i momentami sędzia potrafił zwrócić za to uwagę nawet Głowackiemu. W mojej ocenie wygrał zawodnik, który faktycznie w tej walce wykazał się większym sprytem i lepszą techniką, czy jednak w pełni zasłużenie? Tutaj mógłbym mieć pewne wątpliwości. Gdyby sędzia zdecydował się odjąć punkt Nowickiemu tak jak moim zdaniem powinien zrobić to wynik mógłby pójść w drugą stronę.

Ślusarczyk czyli problemy z rywalem

Na gali MB Boxing Night 7 Sebastian Ślusarczyk miał pierwotnie walczyć z Miszczenko. Następnie z Żukiem. Ostatecznie walkę stoczył z Martyniukiem. Nie zachwycił, lecz wygrał pewnie. Takie ciągłe zmiany rywala na pewno nie wpłynęły pozytywnie na Sebastiana, który wydaje się być naprawdę obiecującym polskim zawodnikiem.

W trakcie tej gali między liny powrócił również Różański. I to tyle jeśli chodzi o mój komentarz dotyczący jego starcia. Wygrał, a reszta nie jest warto uwagi.

Łaszczyk niczym polski Łomaczenko

Kamil Łaszczyk to obecnie zdecydowanie najlepiej wyszkolony i najbardziej efektownym polski pięściarz zawodowy. Szkoda, że jego kariera miała tak liczne zawirowania. Mam szczerą nadzieję, że doczeka się szansy walki o tytuł. W trakcie MB Boxing Night 7 skrzyżował rękawicę, po raz drugi, z Gudlem. Od samego początku było widać różnice klas obu pięściarzy. Łaszczyk był szybszy i miał naprawdę niezłe oko w tej walce. Lokował celne uderzenia z każdej płaszczyzny. Po jednostronnym pokazie kunsztu bokserskiego walka została przerwana w 5 rundzie kiedy to Piotr odmówił kontynuowania walki.

MB Boxing Night – Szymański na krawędzi

Patryk Szymański kończył już karierę i wracał. Tym razem jego rywalem był mocno bijącym Przemysław Gorgoń. Biorąc pod uwagę odporność na ciosy Patryka, a raczej jej brak kibice oczekiwali walki z cyklu 50 na 50. I faktycznie walka była wyrównana. Po raz kolejny jednak okazało się, że Szymański nie ma odporności na ciosy i musiał walczyć o przetrwanie. Walkę przegrał na punkty i musi się poważnie zastanowić czy jest sens narażać dalej swoje zdrowie. Jak na młodego bo zaledwie 26 letniego zawodnika jest już dosyć mocno rozbity. Porażka, nawet punktowa, z zawodnikiem takim jak Przemysław Gorgoń to dla Szymańskiego ewidentny koniec marzeń o boksie chociażby na europejskim poziomie. Pytanie brzmi jak to widzi sam Patryk.

Walka wieczoru bez K.O

Mr K.O jak został okrzyknięty Robert Parzęczewski nie zdołał wykończyć swojego rywala. Janjanin przewracał się kilkukrotnie lecz dotrwał do ostatniego gongu.

Cała gala myślę, że była udanym widowiskiem i fakt, że mogliśmy oglądać ją za darmo na TVP Sport jest moim zdaniem naprawdę świetną sprawą. Wiele osób nie chce płacić za PPV. Tym razem mogli zobaczyć w telewizji publicznej naprawdę dobry boks. Zawodnicy, którzy się tam pokazali mieli okazję wypromować swoje nazwiska i pokazać się dużo szerszej publiczności niż by to miało miejsce podczas walk, chociażby na Polsacie czy w systemie PPV.

Mateusz Borek jak zwykle wykonał kawał dobrej roboty i boks wraca po pandemii do żywych. Najpierw mieliśmy galę w Konarach, gdzie zaprezentował się Mariusz Wach oraz Ewa Piątkowska, teraz MB Boxing Night 7, a już niedługo kibice dostaną wyczekiwane starcie Siwy vs Bodzioch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *