Walki na gołe pięści – powrót do korzeni

Walki na gołe pięści to zdecydowanie powrót do korzeni pięściarstwa. Człowiek musiał walczyć od zawsze. W ostatnich latach naszej historii bardziej przeciwko innemu człowiekowi niż ze zwierzyną, którą miał upolować na niedzielny obiad w swojej jaskini. Pięściarstwo w formie jaką znamy wywodzi się z Anglii, już jednak w trakcie antycznych Igrzysk Olimpijskich boks był jedną z dyscyplin. Oznacza to, że historia naszej pięknej dyscypliny jest zdecydowanie dłuższa niż większość z nas mogła sobie wyobrażać.

Ewolucja sportów walki przez wieki stanowi naturalny zwrot w dziejach. Nie da się całkowicie pozbyć pierwotnych instynktów, trzeba znaleźć dla nich ujście. W przeciwnym razie moglibyśmy mieć sytuacje jak we Francji lub Ameryce podczas zamieszek. W trakcie takich incydentów z ludzi wychodzi ich zwierzęca strona. Z drugiej strony nie można wiecznie biegać z bronią i strzelać do każdego kto krzywo na nas spojrzy. Z tego względu spora część mężczyzn w latach 1700-1900 rozwiązywała swoje problemy właśnie za pomocą pięści. Filmy takie jak “Podziemny krąg” dobrze pokazują w jaki sposób tłum reaguje na podsycanie swoich pierwotnych instynktów. Wbrew pozorom człowiek wcale nie jest z natury taki spokojny, łagodny i społeczny. Przypomnijmy sobie czasy gladiatorów.

Walki na gołe pięści – współcześni gladiatorzy

Współcześnie walki na gołe pięści muszą wyglądać inaczej niż ich pierwowzór. Gladiatorzy walczyli często na śmierć i życie. Chociaż nie zawsze, ponieważ byli to drodzy niewolnicy i nikt nie chciał ich głupio tracić. Oczywiście serial “Spartakus” pokazał to nieco inaczej, kino w końcu lubi koloryzować. Nawet tak bujną epokę jak czasy Imperium Rzymskiego. Obecnie walki odbywają się na małych arenach lub ringach. W ich trakcie mamy sędziego, który pilnuje aby zawodnikowi nie stała się niepotrzebna krzywda. W Polsce mamy obecnie dwa turnieje walk na gołe pięści. Są to Watore, które opierają się o zasady Vale tudo oraz nowy projekt Gromda, która ma bliżej do Bare-knuckle boxing.

Obie organizacje tworzą swoje turnieje, w trakcie których udział biorą zawodnicy z rożnych dyscyplin. Walczą oni bez podziału na kategorię wagowe. Cały turniej odbywa się w jedną noc, co oznacza, że zawodnik może stoczyć kilka walk w ciągu kilku godzin. Pieniądze zgarnia wyłącznie zwycięzca, w myśl zasady “wszystko albo nic”. Brzmi to ciekawie. Na poziomie sportowym takie walki stoją różnie. Muszę jednak przyznać, że pierwsza Gromda była ciekawym wydarzeniem.

Czy walki na gołe pięści mogą zaszkodzić pięściarstwu?

Walki na gołe pięści z całą pewnością nie zaszkodzą pięściarstwu. Jest to oczywiście moje zdanie, które opieram na swoim doświadczeniu z dyscypliną. Większość ludzi, która nie oglądała sportów walki, a która zdecydowała się obejrzeć walki współczesnych gladiatorów może zarazić się pasją do boksu czy MMA. Oznacza to, że sport zyska nowych sympatyków. Innymi słowy czysto sportowo nasza dyscyplina może tylko i wyłącznie zyskać.

Same walki na gołe pięści będą cieszyć się coraz większą popularnością i fakt, że w pierwszej Gromdzie w tak zwanym specjal fight wystąpił zawodowy pięściarz jest tego niezbitym dowodem. W przyszłości jestem przekonany będziemy mogli oglądać więcej pojedynków bez rękawic z udziałem profesjonalnych zawodników. Czy to dobrze? Ciężko mi ocenić, lecz to wybór samych zawodników.

W ostatnim czasie sporo mówiło się o tym, że wracający z emerytury Mike Tyson może stoczyć walkę na gołe pięści. Podobno proponowano mu aż 20 milionów dolarów. Szczerze to za takie pieniądze bym się specjalnie nie zastanawiał, nie pytał kiedy ani z kim, tylko walczył. Dla Tysona mogłaby to być szansa na ponowne stanie się bogatym i zyskania drugiej młodości, jeśli chodzi o popularność swojego wizerunku. Mike cały czas budzi emocje i kontrowersje. Wyobraźcie sobie co by było gdyby faktycznie postanowił walczyć bez rękawic.

Podsumowanie

Walki na gołe pięści to ciekawa odskocznia od prawdziwego boksu. O ile nie podobają mi się walki na zasadach MMA, o tyle czysto pięściarskie pojedynki bez rękawic to już inna historia. Każdy z nas miał epizody podczas, których w szkole chodził na tak zwane solo. Za garażami, w toaletach, w lesie, nie ważne gdzie, ale nie znam chłopaka, który nie musiałby przynajmniej raz w trakcie szkoły walczyć ze swoim rówieśnikiem. Bójki są naturalne i pokazywanie ich w takiej czystej formie jako sportową rywalizacje może pokazać wielu młodym gniewnym, że warto zacząć ukierunkowywać swój gniew w kierunku sportu. Szczerze liczę, że turnieje tego typu przyniosą w Polsce nie tylko pieniądze organizatorom, lecz przede wszystkim będą propagować sport oraz zwiększą jego popularność. Mam również nadzieje, że wielu młodych ludzi zacznie trenować i nauczy się dyscypliny oraz pozna tajniki pięknego sportu jakim jest pięściarstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *