Mike Tyson czyli wielki powrót legend?

Mike-Tyson

Mike Tyson wyraził chęć powrotu między liny. Zaprezentował w mediach społecznościowych fragmenty swoich treningów. Widać na nich, że wciąż posiada “to coś”. Jest szybki, uderza mocno i jak sam mówi ponownie czuje się nie do zatrzymania. Pytanie brzmi jak wiele jesteśmy w stanie wywnioskować z tak krótkich urywków? Dzięki temu, że urywki swoich treningów opublikował także Evander Holyfield sądzę, że całkiem dużo.

Na filmiku pokazujący Tysona widać, że mimo swoich 53 lat potrafił zrzucić z kilka zbędnych kilogramów i prezentuje się lepiej niż nie jeden młody zawodnik. Inaczej sprawa wygląda na pokazowym filmie Evandera, gdzie ewidentnie widać jego wiek.

W mediach mówi się coraz więcej o możliwości stoczenia trzeciej walki pomiędzy tymi weteranami ringu. Chodzi oczywiście o pokazową walkę charytatywną. Sama idea jest moim zdaniem bardzo trafiona. Przede wszystkim wiele osób zapłaci za to aby ponownie zobaczyć tych panów w ringu. Po drugie po okresie stagnacji spowodowanej wirusem i przymusową kwarantanną taki pojedynek mógłby ożywić dyscyplinę. Po trzecie można liczyć, że dzięki charytatywnemu charakterowi potyczki organizatorzy zrobią coś dobrego i pomogą potrzebującym. Osobiście widzę tutaj dwie pieczenie na jednym ogniu.

Mike Tyson – żywa legenda, która wciąż budzi emocje

Mając 53 lata Mike Tyson nadal budzi olbrzymie emocje. Kibice pamiętają jego walki oraz przede wszystkim nokauty. Te kilku sekundowe urywki z treningów obudziły wyobraźnie wielu ludzi. Do tego stopnia, że skłonni są oni przypuszczać, że możliwe byłoby aby Tyson pobił rekord należący do Foremana, a z którego okradziony został Holyfield i zostać najstarszym mistrzem świata kategorii ciężkiej.

Bądźmy jednak szczerzy. Pokazówka jaką zaserwował nam Mike w tych filmikach trwała kilka sekund. Nie mamy pojęcia jak wyglądałby w prawdziwej walce nawet na tle przeciętnego rywala. Ma już swoje lata i mało prawdopodobne jest aby był w stanie toczyć wyrównane boje z takimi gladiatorami jak Fury czy Joshua oraz Wilder.

Według doniesień Tyson dostał także propozycję stoczenia pojedynku na gołe pięści, za który mógłby zarobić aż 20 milionów dolarów. Jego rywalem mógłby zostać znany wszystkim Shannon Briggs. Osobiście chętnie obejrzałbym taki pojedynek. Byłby on niewątpliwie najlepszą reklamą dla tej wracającej z lamusa dyscypliny. Walki na gołe pięści zaczynają cieszyć się coraz większą popularność ze względu na brak limitów wagowych oraz zestawianie ze sobą osób wywodzących się z różnych dyscyplin. Taki zastrzyk gotówki mógłby być dla Mike bardzo pomocny i osobiście uważam, że zasługuje na to.

Powroty ogłosili także Maidana oraz Martinez

Dwóch legendarnych już argentyńskich pięściarzy ogłosiło swoje powroty ze sportowej emerytury. Obaj chcą jeszcze przynajmniej raz pokazać się kibicom. W tym wypadku można powiedzieć wprost, że zdecydowanie główną rolę w takiej decyzji odgrywają pieniądze. Obaj panowie w boskie zrobili swoje i sporo osiągnęli. Ryzykowanie zdrowia na ringu po tak długiej przerwie nie jest na pewno podyktowane czystą chęcią sportowej rywalizacji. Oczywiście nie potępiam tego, każdy ma prawo robić co uzna za słuszne. Na pewno znajdą się także liczni kibice, którzy pojedynki swoich idoli z przyjemnością obejrzą. Skoro jest popyt Maidana oraz Martinez chcą zapewnić podaż.

Powroty stają się w ostatnim czasie bardzo modne. Zastanawiam się ile ma to wspólnego z obecną sytuacją oraz pewną próbą ponownego przyciągnięcia do dyscypliny kibiców. Duża część ludzi straciła dochody i wątpliwe jest aby byli w stanie płacić za transmisje PPV. Gale z kibicami z kolei będą mogły odbywać się nie wcześniej niż na jesień. Bardziej realne są jednak terminy w przyszłym roku. Organizatorzy gal oraz promotorzy muszą zatem w jakiś sposób zarabiać i jednocześnie dać okazję do zarobku swoim pięściarzom.

Zwłaszcza, że część z największych gwiazd jasno dała do zrozumienia, że pojedynki bez publiczności oraz za mniejszą gażę nie wchodzą w grę. Amir Khan nie chce boksować przy pustych trybunach. Terence Crawford z kolei nie godzi się na niższą zapłatę.

Światowy boks żyje spekulacjami dotyczącymi unifikacji w wadze ciężkiej

Coraz głośnie mówi się o trwających negocjacjach pomiędzy obozami Tysona Fury a AJ’a. Pełna unifikacja w kategorii ciężkiej to niewątpliwie największa walka do zrobienia w zawodowym boksie. Anglicy mogliby stoczyć pojedynek na Wembley, w USA lub też w Arabii. W mediach pojawia się coraz więcej spekulacji. O to też chodzi obu ekipom. Budują zainteresowanie i promują już potencjalny pojedynek. Na przeszkodzi stoi jednak z jednej strony Wilder, który ma zagwarantowany natychmiastowy rewanż z Fury’m. Z drugiej obowiązkowy pretendent dla AJ’a czyli Pulew. Ostatnio obaj zgodzili się za opłatą odstąpić od swoich praw umożliwiając organizację mega walki.

Wilder chciał 10 milionów oraz gwarancji, że zmierzy się ze zwycięzcą walki Fury vs Aj o wszystkie pasy mistrzowskie. Było to niewątpliwie genialne zagranie z jego strony. Nastroje ostudził jednak sam Tyson, który stwierdził, że woli ponownie “zbić” Wildera niż cokolwiek mu płacić. Możliwe zatem, że do walki o miano niekwestionowanego mistrza wagi ciężkiej dojdzie dopiero w 2021 roku. Spekuluje się już nawet nie o jednym lecz o dwóch pojedynkach Joshua vs Fury.

Mike Tyson – podnieśmy boks z kolan

Chciałbym aby Mike Tyson stoczył walkę pokazową o charakterze charytatywnym. Niekoniecznie z Evanderem, lecz taki pojedynek także chętnie obejrzę. Lepszym rozwiązaniem moim zdaniem byłoby aby zaboksowali w dwóch oddzielnych walkach, na różnych galach. Następnie Tyson mógłby stoczyć walkę na gołe pięści, zarobić i iść do domu. Liczę, że tego typu zagrania marketingowe pomogą dyscyplinie podnieść się z kolan. następnym krokiem byłoby doprowadzenie do największych możliwych pojedynków. Poprzez zaistniałą sytuację trzeba zrobić wszystko aby do nich doszło. Wiele osób uświadomiło sobie, że w przeciwnym razie może zabraknąć na to czasu.

Crawford vs Specner

Fury vs Joshua

Joshua vs Wilder

Łomaczenki vs Davis

Garcia vs Davis

Można wymieniać wiele walk, które powinny się odbyć. Wiele zależy jednak od ludzi siedzących za stołem, a nie od samych zawodników. Biznes jest biznes i pieniądze muszą się zgadzać. Jest to jeden z największych problemów, przez który do wielu walk nigdy nie doszło, wiele werdyktów również po prostu wypaczono.

Boks miał się całkiem dobrze przed pandemią. Mam nadzieję, że po niej także będzie mieć się przyzwoicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *