Salido – jedyny, który pokonał Vasyla Łomaczenkę

Salido

Orlando Salido to meksykański pięściarz zawodowy, który zdołał wywalczyć tytuł IBF oraz WBO kategorii piórkowej. Z perspektywy czasu można jednak wysnuć śmiałą tezę, że największym jego sportowym sukcesem jest odebranie zera z rekordu Łomaczenki. Zatrzymał tym samym jego triumfalny marsz mający na celu zdobycie mistrzostwa świata już w drugiej zawodowej walce. Takie sytuacje nigdy wcześniej ani póki co później nie miały miejsca. Ukrainiec to jednak dwukrotny mistrz olimpijski. Zawodnik niewątpliwie wybitny, legitymujący się amatorskim rekordem 396-1, który mimo tej porażki i tak przejdzie do historii pięściarstwa. Już czeka na niego miejsce w bokserskiej galerii sław. Orlando natomiast będzie pamiętany przez większość kibiców jedynie z tej jednej walki. Czy słusznie?

Orlando Salido rozpoczął zawodową karierę 1 marca 1996 roku. Na przełomie lat stoczył 20 walcz, z którym niestety aż 8 przegrywał. Po serii 9 kolejnych zwycięstw dostał szansę skrzyżowania rękawic z Juanem Manuelem Márquezem, którego stawką były tytuły Super mistrza WBA i mistrza IBF w wadze piórkowej. Pojedynek ten przegrał jednogłośną decyzją sędziów.

Salido vs Guerrero i wpadka dopingowa

6 listopada 2006 roku Salido skrzyżował rękawice z Roberto Guerrero o pas mistrza świata wagi piórkowej organizacji IBF. Tym razem udało mu się zwyciężyć. Nie cieszył się jednak długo z tytułu mistrzowskiego, ponieważ testy antydopingowe dały pozytywny wynik. Walkę unieważniono, a Roberto pozostał mistrzem. Szansę zmazania plamy na swoim wizerunku Meksykanin dostał w pojedynku mistrzowskim z Cruzem prawie dwa lata później. W pierwszej walce poległ, lecz wygrał walkę rewanżową. Sięgając tym samym po tytuł mistrzowski federacji, której mistrzem miał już wcześniej trzykrotnie szansę zostać, mowa o tytule IBF.

11 września 2010 roku Salido miał szansę na unifikację tytułów. Miał zmierzyć się z mistrzem WBA, Kubańczykiem Yuriorkisem Gamboą. Niestety nie zmieścił się w wyznaczonym limicie wagowym i stracił tytuł przed rozpoczęciem się walki. Pojedynek przegrał z kolei na punkty.

Drugi tytuł

Pomimo porażki z Gamboą Salido dostał ponowną szansę zdobyciu tytuł bardzo szybko. Tym razem o tytuł mistrza świata wagi piórkowej organizacji WBO miał zmierzyć się z Juanem Manuelem Lópezem z Portoryko. Według wielu ekspertów był w tej walce skazany na porażkę. On jednak o tym nie wiedział i sprawił sporą niespodziankę wygrywając stosunkowo pewnie przed czasem.

Po kilku dobrych walkach w tym wygranym rewanżu z Lopezem, Salido zmierzył się z Mikey’em Garcią. W trakcie walki kilkukrotnie lądował na deskach, przegrywając ostatecznie na punkty. Walkę przerwano w wyniku kontuzji jakiej doznał Garcia po zderzeniu się głowami, do tego momentu wygrał on jednak wysoko na kartach wszystkich sędziów.

Salido vs Łomaczenko

Już przed walką stało się jasne, że Salido nie zdoła wyjść z tej walki z tytułem, ponieważ ponownie przekroczył limit wagowy. 33 latek nie specjalnie przejmował się tym faktem, ani tym bardziej nie okazywał w ringu szacunku rywalowi. Walczył momentami bardzo nie czysto i trzeba przyznać, że zabrał Ukraińca do szkoły brudnego meksykańskiego boksu. Mimo, że według obserwatorów Vasyl powinien ten pojedynek wygrać to sędziowie uznali inaczej. Docenili poczynania Meksykanina dając mu wygraną. Łomaczenko tym samym zaznał pierwszej i jak dotąd jedynej porażki na zawodowych ringach.

Po tym sukcesie Salido wygrał jeszcze jeden pojedynek, a następnie przegrał oraz zremisował z Romanem Martinezem. Nigdy nie zdecydował się dać Ukraińcowi rewanżu za który mógł naprawdę dobrze zarobić. Nie wykorzystał szansy i po pewnym czasie Vasyl stracił zainteresowanie walką rewanżową. Salido obecnie już nie boksuje, z kolei Łomaczenko osiąga kolejne wyżyny bokserskiego świata.

Dajcie znać co myślicie o bohaterze tego wpisu oraz jak widzielibyście jego potencjalny rewanż z Łomaczenko gdyby doszło do niego tuż po pierwszym pojedynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *