Joshua. Droga na szczyt – recenzja książki

Joshua

Joshua. Droga na szczyt to książka napisana przez dziennikarza sportowego Johna Dennena. Na początku warto powiedzieć kim w ogóle jest autor książki. John Dennen to dziennikarz portalu boxing news, który od samczego początku miał możliwość śledzić karierę Anthony’ego Joshua’y. Miał także przyjemność oglądać najważniejsze walki rozgrywane na całym świecie. Relacjonował gale z Las Vegas, Nowego Yorku, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz Korei.

Książka Joshua. Droga na szczyt pokazuje pełną zakrętów drogę jaką Anglik musiał pokonać aby wejść na najwyższy możliwy level bokserskiego świata. Treningi rozpoczął w wieku 19 lat. Na salę przyprowadził go jego wujek. Na początku nikt, w tym sam AJ nawet nie śnił o tym aby po czterech latach zostać mistrzem olimpijskim, a po kolejnych 4 mistrzem świata kategorii ciężkiej. Obecnie uważa się, że zawodnicy którzy rozpoczynają tak późno nie mają praktycznie szans na wielkie osiągnięcia. Joshua udowodnił, że nie jest to prawda i chciałbym aby ta historia pokazała wielu niezdecydowanym osobom, iż warto próbować. Anthony poświęcił się boksowi w całości przez co udało mu się wręcz przeskakiwać kolejne etapy. Nie każdy ma oczywiście tak wspaniałe predyspozycję oraz mentalność mistrza, jednak lepiej jest przegrać niż nawet nie spróbować spełnić swoich marzeń. Wróćmy do książki. Początek kariery AJ nie wróżył mu tak spektakularnych sukcesów. Szybko wygrał jednak mistrzostwa ABA i dostał się do reprezentacji Wielkiej Brytanii. W roku 2011 popełnił błąd, który mógł kosztować go wszystko. Znaleziono przy nim narkotyki i zawieszono. Na szczęście mógł wrócić i udowodnić swoją wartość.

Joshua. Droga na szczyt – mistrz olimpijski

W drodze na Olimpiadę rozgrywaną w 2012 roku w rodzinnym mieście Joshua’y musiał on przebrnąć kwalifikacje w Azerbejdżanie. Nikt nie wierzył, że uda mu się zdobyć medal. Jego ekipa po cichu liczyła jedynie, że uda mu się zdobyć kwalifikacje. AJ jednak dotarł do samego finału. Wyciągnął wnioski z turnieju Mistrzostw Europy i stał się już znacznie lepszym zawodnikiem turniejowym. W finale przegrał jednym punktem z miejscowym zawodnikiem Magomedrasulem Majidovem.

W trakcie turnieju olimpijskiego ponownie był już zdecydowanie lepszym zawodnikiem. Udało mu się dojść do wielkiego finału, w którym miał zmierzyć się ze znanym już sobie Włochem Roberto Cammarelle. Mańkut miał z AJ’em rachunki do wyrównania, ponieważ przegrał z Anglikiem i teraz miał szansę na rewanż. Historia pokazała, że AJ był w stanie wygrać i sięgnąć po złoty medal olimpijski.

Przejście na zawodostwo

John Dennen opisuje rozterki jakie towarzyszyły AJ’owi po zwycięstwie na olimpiadzie. Musiał się zastanowić czy chce pozostać na amatorstwie i powalczyć o kolejne złoto w 2016 roku, czy woli przejść na zawodowstwo i pójść drogą jaką przed nim podjął jego reprezentacyjny kolega Luke Campbell. Joshua odwlekał swoją decyzję. Obserwował, myślał i nie mógł się zdecydować. Dostawał mnóstwo ofert od promotorów, oraz kontrakt na kolejny sezon przygotowawczy do olimpiady od reprezentacji. Ze względu na psującą się sytuację w angielskim boksie olimpijskim AJ zdecydował się podpisać kontrakt zawodowy z Eddiem Hearnem. Matchroom stał się dla niego nowym domem.

AJ nigdy nie zapomniał skąd pochodzi, ani kto nauczył go boksować i był przy nim w trakcie jego drogi. Cały czas mógł liczyć na ludzi z reprezentacji i swoich pierwszych trenerów. Jako zawodowiec szybko piął się w górę nokautując kolejnych rywali. Musiał radzić sobie z oczekiwaniami fanów, musiał także nauczyć się jak radzić sobie w całym tym biznesie. Udało mu się szybko odnaleźć i cały czas się rozwijał.

Mistrzostwo świata

Prawda jest taka, że nikt nie spodziewał się tego jak szybko AJ zostanie mistrzem. Stało się tak ze względu na sytuację do jakiej doprowadził Tyson Fury, który wygrał z wieloletnim hegemonem Władimirem Kliczką. Po zwycięstwie oddał pasy i poddał się leczeniu depresji. Przez to pasy zaczęły się rozchodzić. Jeden z nich trafił do Amerykanina Charlesa Martina. Martin postanowił w pierwszej obronie wziąć na cel AJ. Do walki doszło w Anglii i już w drugiej rundzie Amerykanin musiał uznać swój błąd.

Joshua stał się mistrzem świata wagi ciężkiej potrzebując do tego mniej rund niż ktokolwiek przed nim. Wielu ludzi zastanawia się jak do tego doszło, w tej książce jest to doskonale opisane. AJ przez całe 8 lat, od momentu w którym pierwszy raz wszedł na sale bokserską, bardzo ciężko pracował. Ma on oczywiście olbrzymi potencjał i wspaniałe predyspozycje, jednak gdyby nie trenował tak ciężko, a z czasem coraz mądrzej, nigdy nie osiągnął by tak spektakularnych sukcesów.

Joshua vs Kliczko

Książkę kończy opis walki pomiędzy Anthonym a Władimirem. Kliczko chciał odzyskać swoje pasy i jeszcze raz zostać mistrzem. Wygrana z AJ’em miała także osobisty wymiar, ponieważ mogła zagwarantować mu szacunek, którego pragnął przede wszystkim od kibiców. Nie chodziło o pasy, lecz o dziedzictwo. Kliczko mimo lat dominacji nie miał okazji walczyć z wybitnymi rywalami. To oczywiście nie jego wina, ponieważ stawał na przeciw każdego dostępnego przeciwnika. Walka na Wembley z Anglikiem była bardzo ryzykowna, lecz Kliczko podjął rękawice.

Walka stała na najwyższym poziomie i miała w sobie wszystko by stać się klasykiem gatunku. AJ pokazał w niej olbrzymie serce, charakter oraz determinacje. Kliczko mimo porażki zyskał olbrzymi szacunek fanów i zostanie zapamiętany jako wspaniały mistrz, który mimo że uległ młodszemu AJ’owi to nie brakowało mu przysłowiowych ‘jaj’.

Joshua. Droga na szczyt – warta przeczytania książka

Droga na szczyt to zdecydowanie warta uwagi książka. Nie tylko zresztą dla fanów boksu. Osobiście czytając ją byłem w stanie wczuć się w całą opisaną drogę. John Dennen pisał to co czuł, ze swojej perspektywy i naprawdę wyszło mu to genialnie. Polecam z czystym sumieniem. AJ jeszcze nie osiągnął szczytu swoich możliwości i mimo, że ostatnio przegrał z Ruizem to odzyskał pas. Wielu ludzi zaczęło w niego wątpić. Osobiście uważam, że to błąd. Walka z Tysonem może być dla niego bardzo trudna, ale nie skreślam go. Z Wilderem jednak sądzę, że mógłby wygrać stosunkowo łatwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *