Pasja nie idzie w parze z wiedzą kiedy zejść ze sceny

pasja-i-wiedza

Pasja jest czymś co pozwala człowiekowi wznieść się ponad przeciętność. Bez niej nie można być w pełni spełnionym i usatysfakcjonowanym z tego w jaki sposób przeżyło się życie. Boks, pięściarstwo, brutalny sport dla prawdziwych wojowników jest właśnie taką pasją. Adrenalina, którą daje uzależnia mocniej niż jakikolwiek narkotyk. Błysk świateł, kibice oraz rywal, który zrobi wszystko by Cię pokonać. Godziny treningu, litry wylanego potu, często także litry przelanej krwi i setki kontuzji. Świat boksu nie jest światem dla ludzi miękkich. Przetrwają wyłącznie najsilniejsi i najbardziej zdeterminowani. Ten sport dla większości ludzi, którzy go spróbowali stał się czymś więcej. Stał się stylem życia, Problem polega na tym, że większość zawodników nie wie kiedy odwiesić rękawice na kołku. Tylko nie liczni wiedzieli kiedy nadszedł ich czas. Niewielu zawodników skończyło kariery jako zdrowi i bogaci ludzie. Większość oddała wszystko temu sportowi, a on ich przeżuł i wypluł, zostawiając z niczym. W tym artykule przedstawię Wam kilku zawodników, którzy wiedzieli, że najlepiej jest odejść będąc na szczycie.

Floyd Mayweather Jr. – 50-0 czyli TBE

Floyd zaczynał tak jak każdy inny zawodnik. Zaczęło się od walk amatorskich na mało znaczących zawodach. Pasja do boksu narodziła się we Floydzie dzięki ojcu, który trenował go od małego dziecka. Z czasem doprowadziła go do mistrzostwa świata. Stał się najlepszym biznesmenem w historii tego sportu. Sam siebie nazywa TBE, czyli the best ever. Prawda jest taka, że posiada w swoim bokserskim CV wielkie nazwiska. Wielu jego przeciwników i hejterów, których przysporzył mu styl bycia, musi przyznać, że jest jednym z najlepszych pięściarzy w historii. Floyd zarobił na boksie olbrzymie pieniądze. Stworzył imperium i na przekór wszystkim odszedł z boksu jako niepokonany, zdrowy zawodnik.

Obecnie duża część młodych pięściarzy chce pójść tą samą drogą co Floyd. Niestety dla nich i na szczęście dla nas wątpię aby było to możliwe. Wielkie gwiazd będą oczywiście zarabiać dalej fortunę za każdą walkę, a pięściarze przeciętni będą żyć od wypłaty do wypłaty. Ten sport jest brutalny, a Floyd jak nikt wcześniej rozumiał na czym polega ta gra. Prezentował niesamowite umiejętności w ringu, ale moim zdaniem jeszcze większe poza nim. Postawił się w roli czarnego charakteru i czerpał zyski z tytułu, że ludzie pragnęli zobaczyć jak upada. On jednak potrafił umiejętnie dobierać sobie rywali w taki sposób aby podejmowane ryzyko było w pełni kalkulowane i maksymalnie opłacalne.

Pasja, czyli nie każdego mistrza się docenia – Andre Ward

Andre Ward to wspaniały, lecz bardzo niedoceniany zawodnik. Mistrz świata i mistrz olimpijski. Odszedł jako niepokonany pięściarz z rekordem 32 wygranych. Jego największym sukcesem w zawodowej karierze było niewątpliwie zwycięstwo z Carlem Frochem w finale turnieju Super Six. Na koniec kariery dwukrotnie wygrał jeszcze z rosyjskim Krusherem zostając tym samym mistrzem świata w limicie kategorii półciężkiej. Nigdy nie doczekał się należytego szacunku, przez wielu uznawany był za zawodnika po prostu nudnego i walczącego brudno. Nie można odmówić mu jednak olbrzymich umiejętności oraz wiedzy kiedy zejść ze sceny. Osiągnąć wszystko co mógł pod kątem sportowym. Odszedł bogaty i zdrowy. Jego majątku nie sposób porównać z tym, który zgromadził Floyd, jednak Ward jako człowiek mocno religijny nigdy nie potrafił podążyć podobną drogą co jego rodak.

Joe Calzaghe – 46-0, człowiek który pokonał Hopkinsa i Jonesa

Joe Calzaghe to człowiek, który także potrafił zejść ze sceny w odpowiednim momencie. Odszedł po tym jak na koniec kariery wygrał z dwoma legendami ringów. Najpierw odprawił Bernarda Hopkinsa, a następnie zbił, dosłownie zbił Roya Jonesa Jr. Wcześniej jeszcze wygrał z Mikkelem Kesslerem, który był niepokonany.

Joe to zawodnik, który również potrafił odejść we właściwym momencie. Był wspaniałym pięściarzem, który nieustannie pokonywał rywali uznawanych za lepszych od niego.

Od niego się zaczęło – Rocky Marciano

Kult zera w rekordzie rozpoczął się tak naprawdę od Marciano. Jako jedyny zawodnik kategorii ciężkiej odszedł jako niepokonany mistrz. W ostatniej 49 walce podejmował inną legendę, Archiego Moora. Moor jako jedyny rzucił Rocky’ego na deski, ten jednak wstał i samemu wygrał przed czasem. Po tej walce uznał, że skoro ktoś mógł rzucić go na matę pora kończyć. W ciągu 7 lat stoczył 49 wygranych pojedynków i odszedł w pełni sił. Niestety zginął młodo. Rozbił się w przed dzień swoich 46 urodzin prywatną awionetką. Do tragedii doszło w wyniku błędu niedoświadczonego pilota, który stracił orientację w trudnych warunkach pogodowych.

Pasja, która potrafi zniszczyć człowieka

Wielu pięściarzy nie potrafiło jednak odejść we właściwym momencie. Kontynuowali oni karierę rozmieniając się na drobne, jak to określają fani. Jednym z takich zawodników był niewątpliwie Roy Jones Jr. Innym przykładem może być także The Greatest, czyli Muhammad Ali. W jego wypadku jednak pamięta się największe osiągnięcia, a nie najgorsze porażki. Spowodowane jest to również jego życiem poza ringowym. Wielu ekspertów sądzi jednak, że Ali mógłby cieszyć się zdrowiem gdyby nie walczył zbyt długo.

Boks to ciężki kawałek chleba. Może uzależnić gorzej niż narkotyki i nie wybacza błędów. Opinia publiczna, która Cię uwielbiała w ciągu sekund może zacząć Cię nienawidzić i obrzucać błotem. Zawodnicy, którzy nie odwieszają rękawic na kołku robią to z dwóch przyczyn. Pierwszą jest oczywiście chęć zarobienia pieniędzy. Nie udało im się zarobić wystarczająco aby móc przejść na emeryturę lub roztrwonili fortuny. Zawodnikami, którzy zbankrutowali byli między innymi Evander Holyfield czy Mike Tyson. Drugą przyczyną jest miłość do tego sportu oraz brak wizji co robić ze swoim życiem po zakończeniu kariery sportowej. Pięściarze przez całe życie większość dnia spędzali na sali treningowej. Ciężko im z tego zrezygnować. Są oczywiście wyjątki, czyli ludzie którzy traktowali boks jako narzędzie do zarabiania pieniędzy, jak zwykłą pracę. W momencie kiedy zarobili wystarczająco po prostu przestali do niej chodzić.

Pasja jest sensem życia

Człowiek nie może żyć szczęśliwie bez pasji. Zawsze będzie odczuwać jakąś pustkę, której nie będzie w stanie wypełnić. Niestety większość zawodników nie potrafi odnaleźć się w innej roli niż pięściarz. Szkoda, ponieważ mogliby ciągle być przy boksie jako trenerzy, menadżerowie czy promotorzy. Mogliby stać się ekspertami telewizyjnymi lub rozpocząć tworzenie produktów przeznaczonych dla pięściarzy. Istnieje wiele dróg, które były by korzystne. Problemem polega na tym, że nie umieją żyć bez swojego narkotyku, nie potrafią go odstawić. Tak silnie uzależniający jest boks. Sport, pasja, styl życia, na który decydując się raz nie sposób od niego odejść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *