Pułapki żywieniowe, w które wpadają pięściarze

pułapki-żywieniowe

Wielu zawodników sztuk walki, również pięściarze, wpada w pułapki żywieniowe, które wpływają na ich dyspozycję. Przygotowując się do walki zawodnik trzyma dietę i stara się zmieścić w limicie kategorii. Między walkami jednak często odpuszcza dietę i mówiąc kolokwialnie zapuszcza się jak prosiak. Takie praktyki stosuje wielu zawodników. Mieliśmy niedawno sytuację, w której top zawodnicy mieszanych sztuk walki zbijali po 10, a nawet 15 kilogramów na kilka dni przed walką. Takie sytuacje są niebezpieczne dla zdrowia. Wpływają również na dyspozycję w ringu, Prawda jest niestety taka, że tego typu praktyki stosują również najlepsi pięściarze. Z tego właśnie powodu część federacji wprowadziła ważenie również w dniu pojedynku. Część zawodników zastrzega w kontrakcie na walkę, że jeśli przeciwnik będzie w dniu walki ważyć więcej niż przewiduje umowa zobowiązany jest do zapłaty surowej kary finansowej na rzecz rywala.

Pytanie brzmi czy zbijanie po 10 i więcej kilogramów aby zmieścić się w limicie wagowym ma w ogóle sens. I czy jest zgodne z zasadami fair play. Zawodnik, który na co dzień waży koło 80 kilogramów może bez większych problemów zejść nawet do kategorii 66 kilogramów. Tyle wniesie na wagę, na drugi dzień będzie jednak o przynajmniej 5 kilogramów cięższy. Takie praktyki mają za zadanie ustawić zawodnika w lepszym położeniu względem rywala. Skracają jednak kariery i niszczą zdrowie.

Pułapki żywieniowe – 5 rzeczy na które warto zwracać uwagę

Przede wszystkim należy stale trzymać zdrową i zbilansowaną dietę. Spora część zawodników zmuszona jest walczyć w terminie jaki dostaną od menadżera lub promotora. Nie zawsze mają wystarczająco czasu na przygotowania. Początkujący muszą godzić się na walki tydzień przed terminem. Z tego względu profesjonalny sportowiec powinien stale dbać o swoją dietę oraz formę. Przybieranie po 10-15 kilogramów między walkami to bardzo zła praktyka osób, które próbują zrekompensować sobie trudy obozów przygotowawczych. Poniżej prezentuje najczęstsze pułapki żywieniowe, w które wpadają zwodnicy.

Spontaniczne zakupy

Po wygranej walce i przerwie od treningów zawodnicy świętują. Dużo jedzą i piją. W tym okresie nie przejmują się dietą, spożywają również alkohol. Idąc do sklepu ładują do koszyka wszystko to czego nie wolno im było jeść w trakcie trwania przygotowań. To poważny błąd. Będąc zawodnikiem zadaj sobie pytanie czy jest sens niszczyć całą ciężką, trwającą wiele tygodni pracę tylko dlatego, że chcesz się chwilę pobawić. Oczywiście przerwa od treningów jest potrzebna. Luźniejsza dieta w okresie między walkami to także nic złego. Złe jest rzucanie się na pizzę i jedzenie bez opamiętania.

Stosujesz chaet meal zbyt rzadko 

Cheat meal to bardzo fajna forma posiłku, która pozytywnie wpływa na psychikę. Stosowanie jej nawet w trakcie przygotowań może pomóc zawodnikowi utrzymać rygor dietetyczny i treningowy. Odpowiednio wkomponowany w nasz plan żywienia nie zmniejsza efektów odchudzania. Pozwala on także na swobodne wyjście ze znajomymi lub niedzielny obiad z rodziną.

Stołujesz się w restauracjach

Wielu zawodników jest nie przyzwyczajonych do gotowania, ponieważ w trakcie przygotowań mają kateringi. Później między walkami w celu uniknięcia stania w kuchni stołują się w restauracjach. Jedząc na mieście nie mamy praktycznie szans na trzymanie odpowiedniej podaży kalorycznej. Zjedzenie w restauracji raz na jakiś czas jest nieszkodliwe. Stołowanie się tam częściej, a nawet codziennie wpływa negatywnie na formę oraz wagę.

Podjadasz

Prawda jest taka, że wiele osób ma problemy z podjadaniem. Zawodnicy jednak są grupą wysokiego ryzyka w tej kwestii. Potrzebują więcej energii ze względu na intensywne treningi. Często więc nieświadomie sięgają po przekąski. Niekoniecznie zdrowe. Takie podjadanie może być przyczyną problemów ze zrobieniem wagi czy przybieraniem na wadze między walkami.

Stosujesz produkty bez tłuszczu

Mowa tutaj o wysoce przetworzonych produktach typu light. Są one pozbawiane tłuszczu w procesie produkcyjnym. Sprawia to, że są szkodliwe dla zdrowia. Nie popadajmy w skrajność. Nie należy bać się zdrowego rodzaju tłuszczów. Żółtko jaja, tłuszcz naturalnie występujący w mleku, nabiale czy jakiś innych produktach jest jak najbardziej do zaakceptowania. Jest nośnikiem smaku, dodatkowo w tłuszczach rozpuszczają się witaminy A,D,E,K które są nam bardzo potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Mężczyzna potrzebuje także tłuszczu do produkcji testosteronu, a kobiety do zachowania funkcjonalności gospodarki hormonalnej.

Podsumowanie

Najlepsi sportowcy trzymają dietę i trenują przez cały rok. Niezależnie od tego czy mają zakontraktowaną walkę czy też nie. Dzięki temu potrafią utrzymywać się na szczycie przez długi czas. Mayweather czy Gołowkin są tego idealnymi przykładami. Nie dajcie sobie wmówić, że trenujecie zbyt ciężko. Nie pozwólcie narzucić sobie presji otoczenia, ani przyjaciół którzy chcą się z Wami napić alkoholu. Pamiętajcie o Waszym celu i marzeniu. Zachowajcie przy tym po prostu zdrowy rozsądek. Piwo raz w tygodniu ze znajomymi nikomu nie zaszkodzi, ale jedno a nie dziesięć. Podobnie pizza raz na jakiś czas, czy hamburger.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *