Boks – krwawy sport czy już tylko biznes?

boks-krwawy

Po ostatnich wydarzeniach w Arabii Saudyjskiej postanowiłem napisać ten tekst. Powodem są liczne pretensje do aktualnego mistrza świata wagi ciężkiej. Jestem w stanie zrozumieć, że kibice pragną krwi. Boks to w końcu sport kontaktowy. Sport walki, który kojarzony był z prawdziwymi i twardymi facetami. Należy jednak pamiętać, że jest to też biznes.

Złote lata wagi ciężkiej minęły bezpowrotnie. Wielkie wojny odeszły w zapomnienie. Nieprędko będziemy świadkami takich walk jak te, które Ali toczył z Foremanem. Czy bliżej, Lewis z Kliczką.

boks-lewis-kliczko

Nie możemy jednak zapominać o starciach jakie niedawno mieliśmy przyjemność oglądać. Z jednej strony mamy pretensję do Joshuy o zachowawczy styl w jakim odzyskał tytuł mistrza świata. Z drugiej zapominamy już o tym jaką walkę dał z Władimirem Kliczką, czy Powietkinem. W ostatnim czasie byliśmy również świadkami doskonałego pojedynku pomiędzy Tysonem Furym a Wilderem.

Pisze ten tekst, aby uświadomić Wam jak wiele kosztuje zawodnika uszczęśliwienie kibiców, którzy przy najmniejszej oznace słabości pożrą go niczym hieny. Ktoś niedawno mi powiedział, że bez kibiców nie było by sportu. To prawda, lecz żaden z tych ludzi nie ma pojęcia przez co musi przejść zawodnik, by stać się mistrzem.

Boks jako krwawy sport

Wielu kibiców zapomina, że boks to coś więcej niż tylko zwykłe mordobicie. W boksie liczą się szybkość, spryt i inteligencja. Zawodnicy, którzy boksują efektownie są cenieni przez kibiców to prawda. Zazwyczaj kończą jednak kariery przedwcześnie. Każdy cios to poważny wstrząs mózgu. Zawodnik musi liczyć się z utratą zdrowia za każdym razem gdy wychodzi do ringu. W ostatnim czasie byliśmy świadkami licznych tragedii. Kilku młodych chłopaków straciło życie w wyniku odniesionych obrażeń. Z tego względu spora część lekarzy chce zakazać boksu. Boks to jednak styl życia i mentalność. Nie da się go zakazać. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chcieć uprawiać tą szlachetną dyscyplinę.

Coraz mniej jest jednak takich ludzi. Być może mają oni w pamięci to co stało się z takimi zawodnikami jak Rusłan Prowodników, czyli Syberyjski Rocky, który był zmuszony szybko skończyć karierę. Dawał kibicom ringowe wojny za każdym razem gdy pojawiał się między linami. Niezależnie kto stawał naprzeciwko niego. Starsi kibice są na pewno świadomi jak groźnym sportem jest boks. Muhammad Ali jest tego doskonałym przykładem. Kolejną osobą, która straciła mnóstwo zdrowia i była bliska śmierci w wyniku walki jest olbrzym Magomed Abdusalamov. Przez długi czas pozostawał w śpiączce, po obudzeniu nie mógł samodzielnie funkcjonować. Na szczęście jego stan się poprawia.

Kolejnym przykładem na to jak niebezpiecznym sportem jest boks jest to co stało się ze Stevensonem w walce z Gwozdykiem.

gatti-ward

Boks, czyli współcześni gladiatorzy

Część kibiców odchodzi z boksu na rzecz MMA. Spowodowane jest to tym, że uważają oni zawodników mieszanych sztuk walki za współczesnych gladiatorów. Nie słyszę jednak o tak częstych i tragicznych wypadkach w tym sporcie, jakie mają miejsce w boksie.

Profesjonalny pięściarz w trakcie jednej walki może przyjąć ponad 400 uderzeń w głowę. Wyobraźcie sobie, że ktoś uderza Was taką ilość razy w czaszkę za pomocą młotka. Młotka… tak, ponieważ cios pięściarza osiąga taka siłę. Kliczko bił z wagą około 700 kilogramów.

Nim jednak zawodnik wyjdzie do ringu, by dla Waszej uciechy i swojego marzenia narażać zdrowie oraz życie musi przejść przez piekło. Mordercze treningi, wyrzeczenia i litry wylanego potu. Często także litry krwi. Liczne kontuzje, urazy i obraz zamartwiających się bliskich. Szczerze nie życzę tego nikomu. Sam jednak wybrałem taką drogę.

Biznes

gołota-krew

Wróćmy jednak do tematu. Boks to nie tylko sport, lecz także biznes. Na najwyższym poziomie znajdują się kolosalne pieniądze. Ostanie wypłaty AJ w wysokości 85 milionów i Ruiza w postaci 13 milionów, dobitnie o tym świadczą. Gdyby tego było mało to przecież Canelo podpisał umowę z DAZN opiewającą na 365 milionów za 11 pojedynków. Takich pieniędzy nie znajdziecie w MMA.

Zawodnicy nie zawsze mogą pozwolić sobie na uniesienie się honorem i ambicją. Czasem muszą zrobić po prostu to co należy. Kibice są istotami bardzo kapryśnymi. Kiedy pięściarz odnosi sukcesy są przy nim. Przy najmniejszej oznace słabości rozszarpią go niczym hieny. Być może kogoś te słowa urażą, a być może dadzą do myślenia.

Nie zrozumcie mnie źle, samemu jestem kibicem i oczekuje dobrego widowiska. Jestem także czynnym zawodnikiem i potrafię postawić się w roli osoby znajdującej się w ringu. Dlaczego każdy nazywał Mayweathera nudziarzem, a mimo to zawsze oglądał jego walki i często płacił za to olbrzymie pieniądze? Ten człowiek przez wielu uważany za tchórza, zarabiał bajońskie sumy. Za jedną walkę potrafił wziąć 250 milionów dolarów. Był uznawany za lidera rankingów P4P, a mimo to na każdym kroku spotykała go krytyka. Czy jednak się tym przejmował? Walczył z każdym kto mógł mu chociaż teoretycznie zagrozić.

Tak samo będzie z każdym mistrzem. Canelo jest krytykowany za walkę z Kowaliewem zamiast Biwolem. Kibice mają mu za złe, że zwyciężył i zremisował w walkach z GGG. Decyzje sędziowskie notabene nie były przecież jego. Pewnie, że obaj wspomniani zawodnicy dobierali sobie rywali, z którymi mogli wygrać, lecz w tym wciąż byli to rywale z najwyższej półki.

By nie być obiektem krytyki należy nic nie robić, nic nie mówić, nie wychylać się. Być po prostu nikim. Chociaż w dzisiejszych czasach i to może komuś przeszkadzać.

Boks to krwawy biznes

Jako zawodnik muszę powiedzieć, że szanuje swoje zdrowie i wiem na co mogę sobie pozwolić. Mam rodzinę, do której chce wracać. Dlaczego więc mam ryzykować dla kibiców, którzy w każdej chwili mogą się ode mnie odwrócić?

Nie ważne czy mnie kochają czy nienawidzą i tak wszyscy płacą za to żeby mnie oglądać.

Floyd Mayweather Jr.

Ryzykuje dla swojej wizji, dla mojego marzenia. Oczywiście, że pragnę aby kibice mnie kochali, a przynajmniej szanowali. Na szacunek trzeba jednak zasłużyć. Zadajmy sobie wszyscy pytanie czy osoby wchodząca do ringu już przez sam ten fakt nie zasługują na uznanie?

Oczywiście za chwile pojawią się głosy, że od mistrza oczekuje się więcej. Zawsze będzie oczekiwać się więcej. Gdy nokautuje wszystkich rywali, walka na pełnym dystansie jest porażką. Gdy wygrywa z najlepszymi, zarzuca się mu że unika tego czy tamtego. Wciąż porównuje się go do innych zawodników, często z różnych kategorii wagowych. Przykładem może być stwierdzenie, że Łomaczenko nigdy nie będzie najlepszy dopóki nie pokona Crawforda.

Skoro Canelo zdobył tytuł w wadze pół ciężkiej i samemu mówi o cruiser to niech od razu bije się z Wilderem. Tak wiem, mocno koloryzuje… o to jednak chodzi. Chce pokazać Wam jak nierealne często kibice mają oczekiwania.

Boks to krwawy biznes i styl życia

Boks to krwawy sport i krwawy biznes. Ring nie jest miejscem dla słabych i tchórzliwych. Mocne słowa krytyki względem AJ po walce z Ruizem ruszyły mnie osobiście. Spowodowane jest to tym, że poczułem w sobie gniew na kibiców. Dlaczego? Ponieważ nie potrafią oni zrozumieć, że nie zawsze da się wygrywać. Nie zawsze da się nokautować. Czasami zawodnik musi zrobić to co najlepsze dla jego kariery, zdrowia i przyszłości.

Cholera jasna, gdybym samemu został posłany na deski, nigdy bym się nie poddał i walczyłbym póki bym mógł. Gdybym przegrał i dostał szansę rewanżu oczywiście, że chciałbym zrobić przeciwnikowi to samo co on mi, z nawiązką.

Myślę, że to w jaki sposób Joshua ośmieszył Ruiza boksersko dało mu satysfakcje. Nie byłby w stanie go znokautować nie ryzykując przy tym wszystkiego. Okazał inteligencję i kompletnie inne oblicze. Większe słowa krytyki należą się Meksykaninowi. To on zarzekał się, że prędzej zginie niż odda pasy. Oddał je praktycznie bez walki.

Podsumowanie

Nie bronie AJ. Nie bronię Ruiza. Walka była pokazem umiejętności jednego pięściarza. Mogła się nie podobać i mogła być uznana za nudną. W sumie jak każda z walk, które toczył kiedyś Mayweather. Była przy tym pokazem dobrego technicznego boksu, co jest rzadkością w wadze ciężkiej.

Chciałbym aby kibice mieli więcej szacunku do pięściarzy. By pamiętali jak wiele wysiłku kosztuje ich dawanie im radości. Życzyłbym sobie jednocześnie aby wróciły złote czasy wagi ciężkiej. Jeszcze nie dawno mieliśmy jednego hegemona. Teraz mamy przynajmniej 3 zawodników, którzy mogą o ten tytuł rywalizować.

4 myśli na “Boks – krwawy sport czy już tylko biznes?”

    1. ja się z tym nie zgadzam, zawsze znajdą się wierni fani którzy nawet pomimo porażek zawodnika ciągle będą mu kibicować, co nie zmienia faktu że szacunek przeciwnika jest równie dużo wart lecz ciężej go zdobyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *