Anthony Joshua ponownie mistrzem świata

Anthony-Joshua-mistrz

W walce wieczoru na gali organizowanej w Arabii Saudyjskiej Anthony Joshua mierzył się w rewanżowej walce z Andym Ruizem Jr. Przewidywania na ten pojedynek były różne. Sporo część ekspertów uważała, że zakończy się podobnie jak pierwsze starcie tych panów. W gronie takich osób znaleźli się zarówno Deontay Wilder jak i Tyson Fury.

Muszę przyznać się, że samemu stawiałem na ponowne zwycięstwo Ruiza. Anthony Joshua odrobił jednak lekcje perfekcyjnie. Mogliśmy zaobserwować to już na ważeniu. Schudł i stał się bardziej mobilny oraz ruchliwy. Nie miał już na sobie tylu mięśni, które potrzebował dotleniać. Andy z kolei przytył w stosunku do czerwcowego pojedynku aż o 7 kilogramów. Myślę, że w sporej liczbie kibiców zbudziło to niepokój. Zwłaszcza biorąc pod uwagę dochodzące z obozu mistrza pogłoski o tym, jakoby zajął się byciem celebrytą zamiast treningami.

Anthony-Joshua-Ruiz-waga

Anthony Joshua vs Ruiz II – przebieg walki

Przebieg walki był początkowo bardzo przewidywalny. Żaden z zawodników nie rzucił się do szaleńczego ataku. AJ był lotny na nogach i kąsał rywala lewym prostym. Przed walką porad udzielał mu Władimir Kliczko i było to widać. Zaczerpnął z jego stylu kilka elementów. Lewy pracował perfekcyjnie, prawa ręka była uśpiona, lecz w pogotowiu, a gdy tylko Ruiz się zbliżył Joshua klinczował niczym zapaśnik.

W pierwszej rundzie zapachniało nokautem gdy Joshua huknął prawym prostym na głowę, a z łuku brwiowego Ruiza pociekła krew. Szybko doszedł jednak do siebie, pokazując że faktycznie ma głowę z betonu. Po przerwie rozdrażniony Niszczyciel ruszył do ataku i w półdystansie po zderzeniu głowami doszło do rozcięcia łuku u pretendenta. Nie była to jednak groźna kontuzja.

Mistrz czekał na błąd Anglika i swoją szansę. Widać było, że jest ociężały. Stał się wolniejszy i mniej dynamiczny. Jego zrywy stały się bardziej przewidywalne, lecz wciąż śmiertelnie groźne. Przez kilka pierwszych rund walka miała jednostronny przebieg. Nie licząc może próby wejścia w półdystans Meksykanina w 3 rundzie. Na trybunach od razu podniósł się gwar, któremu przewodził inny meksykański gwiazdor, Canelo Alvarez.

Widać było, że Ruiz sam nie do końca wierzył w wygraną. Jego ataki były wolne i rzadkie. W prawdzie udało mu się podłączyć Joshuę lewym sierpowym, podobnym do tego z pierwszej walki, lecz nie był w stanie skończyć roboty. AJ boksował zachowawczo lecz przy tym bardzo mądrze. Nie wdawał się w wymiany i kradł rundę za rundą.

Kluczowa była runda 9, w której to Meksykanin ruszył ostrzej do przodu. Tą odsłonę mógł zapisać na swoim koncie. By wygrać potrzebował jednak nokautu.

W 10 rundzie AJ wrócił do tego co wychodziło mu przez całą walkę, czyli do lewego prostego. Po ostatnim gongu nikt nie mógł mieć wątpliwości, że pasy wróciły na swoje miejsce.

Statystyki ciosów

Ciosy proste:
Joshua 65/270 (24%) – Ruiz Jr 23/131 (18%)
Ciosy sierpowe i haki:
Joshua 42/103 (41%) – Ruiz Jr 37/130 (29%)
Ciosy ogółem:
Joshua 107/373 (29%) – Ruiz Jr 60/261 (23%)

https://www.express.co.uk/sport/boxing/1214337/Anthony-Joshua-vs-Andy-Ruiz-2-live-updates-results-Saudi-Arabia-rematch-world-title

Oddajmy cesarzowi co cesarskie – Anthony Joshua

Tak jak wspomniałem samemu skłaniałem się w tej walce ku ponownej wygranej Ruiza. Ten jednak zamiast trenować wolał się bawić. Czerpał ze swoich 5 minut sławy i cieszył się życiem. Zapomniał przy tym, że czeka go rewanż z rozdrażnionym lwem. Joshua z kolei odzyskał głód boksu i ponownie wcielił się w rolę pretendenta. Myślę, że taki zimny prysznic był mu potrzebny.

W tej walce widać było oczywiście, że AJ boi się przyjąć cios od Ruiza. Był w stanie to jednak zrobić. Wiele osób uważało, że jest on już rozbity i coś jest nie tak z jego odpornością. Sądzę, że byli w błędzie. Widać było w boksie Anglika szkołę wielkiego Ukraińca. Kliczko przekazał mu dużo wiedzy i Joshua wchłonął ją niczym gąbka. Część kibiców skomentowała ten występ słowami, że AJ zmienił się w kopię Władimira. Skoro jednak pozwoliło to Kliczce być hegemonem wagi ciężkiej przez 10 lat to dlaczego nie?

Joshua zrobił wszystko dokładnie tak jak powinien w pierwszej walce. Mimo, że nie wygrał przez nokaut udowodnił, że potrafi również boksować.

Głosy krytyki

Nie da się dogodzić wszystkim. I trzeba o tym pamiętać. Większość kibiców liczyła na wielkie grzmoty i ringową wojnę. AJ nie mógł sobie na to jednak pozwolić. Jest zawodnikiem inteligentnym i potrafi przechytrzyć rywali. Przed walką spytał Ruiza jak ma go pokonać. Ten odpowiedział, że musi go obskoczyć i nie pozwolić wejść w półdystans. Dokładnie tak wyglądał ten pojedynek.

Głosy krytyki skierowane w stronę AJ padają jednak głównie z ust niedzielnych kibiców oraz sympatyków Wildera. Nie zapominajmy, że boks to nie tylko mordobicie, nawet w wadze ciężkiej. To także, a może przede wszystkim umiejętności.

Oddajmy, więc cesarzowi co cesarskie.

1 myśl na “Anthony Joshua ponownie mistrzem świata”

  1. Pingback: Boks - krwawy sport czy już tylko biznes? - Boxing Factory

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *